Sport   »   Piłka nożna   »   Awans z grupy - ostatnia wola trenera Jacka Gmocha

Piłka nożna

rss

Awans z grupy - ostatnia wola trenera Jacka Gmocha

2016.06.15//  P. Potocki
Przed każdym wielkim międzynarodowym turniejem piłkarskim, w którym bierze udział reprezentacja Polski życzenie kibiców i fachowców jest jedno – wyjście z grupy. Niestety w dotychczasowych startach na Mistrzostwach Europy jeszcze nigdy nie udało się osiągnąć tego celu. Czy we Francji piłkarze spełnią marzenie Jacka Gmocha i milionów kibiców nad Wisłą?

Do trzech razy sztuka
Nasza piłkarska reprezentacja pomimo przechodzenia w swojej historii „złotych okresów” zwłaszcza w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych poprzedniego stulecia, nigdy nie zdołała zakwalifikować się do turnieju finałowego Mistrzostw Europy. Nawet wtedy gdy selekcjonerami byli tak uznani trenerzy jak Kazimierz Górski, czy Jacek Gmoch, a po murawie z orzełkiem na piersi biegały gwiazdy światowego formatu jak: Grzegorz Lato, Jan Tomaszewski, Kazimierz Deyna, czy nieco później obecny prezes PZPN Zbigniew Boniek.

Dopiero początek XXI wieku przyniósł biało-czerwonym upragniony awans na czempionat „starego kontynentu”. Wtedy to kadra prowadzona przez Holendra Leo Beenhakkera w dobrym stylu wywalczyła promocję na turniej rozgrywany w 2008 roku na boiskach Austrii i Szwajcarii. Start pod Alpami, gdzie naszymi grupowymi rywalami byli współgospodarze turnieju Austriacy, Niemcy i Chorwaci z pewnością nie należał do udanych, gdyż Polacy już po trzech spotkaniach byli zmuszeni pakować walizki i wracać do kraju. Porażki z Niemcami i Chorwatami oraz remis z Austrią to zdecydowanie zbyt mało aby myśleć o awansie do fazy pucharowej, zwłaszcza w przypadku gdy najlepszym polskim zawodnikiem zostaje okrzyknięty bramkarz Artur Boruc.

Kolejna okazja do wyjścia z grupy nadarzyła się cztery lata później, kiedy to my razem z Ukrainą byliśmy gospodarzami Mistrzostw Europy. W 2012 roku niemal wszystkim wydawało się, że awans do ćwierćfinału jest obowiązkiem reprezentacji prowadzonej przez Franciszka Smudę. Przekonanie to utwierdziły w narodzie wyniki losowania grup. Jako gospodarz znaleźliśmy się w pierwszym koszyku, co teoretycznie miało zagwarantować nam łatwiejszych przeciwników w drodze do upragnionego ćwierćfinału. Los skojarzył nas z Czechami, Grecją i Rosją co można było uznać za tzw. „grupę marzeń”.

Jednak i tym razem rzeczywistość dość drastycznie rozminęła się z oczekiwaniami, gdyż po remisach z Grecją i Rosją przyszła porażka z Czechami i ostatecznie czwarte, ostatnie miejsce w grupie. Między innymi dlatego przed zbliżającą się rywalizacją we Francji, wiele osób zadaje sobie pytanie: kiedy jak nie teraz? Zwłaszcza, że dzieli reformie rozgrywek awans – do 1/8 finału - możliwy jest nawet z trzeciego miejsca w grupie.
   
Sąsiedzi i Wyspiarze na drodze do marzeń

W tym roku na drodze marzeń Jacka Gmocha – zaprezentowanych w filmie - jak i milionów polskich kibiców stanie dwójka naszych sąsiadów Niemcy – aktualni mistrzowie świata i dobrzy znajomi z eliminacji oraz Ukraina, z która mieliśmy okazję rywalizować w grupie kwalifikacyjnej do mundialu w Brazylii. O ile rezultaty i gra z Niemcami były zadowalające to o potyczkach z piłkarzami z Kijowa i okolic najlepiej byłoby jak najszybciej zapomnieć. Stawkę naszych grupowych rywali uzupełnia Irlandia Północna, która w dobrym stylu przeszła przez eliminację Francuskiej imprezy. Pomimo tego, drużynie z Irlandii Północnej nie udało się zdobyć wymarzonego gola w spotkaniu z Polską, tym razem to Polska świętowała zwycięstwo.

Sytuacja zmieni się diametralnie 4 dni później, kiedy to 16 czerwca o 21:00 na słynnym paryskim Stade de France naszymi rywalami będą Niemcy. Wtedy to my będziemy drużyną, którą będzie próbowała sprawić niespodziankę w mecz z ze znacznie wyżej notowanym rywalem, i jak pokazał warszawski mecz eliminacyjny nie będzie to misja niemożliwa do wykonania. Zakłady na turniej pokazują jednak, że faworytem jest drużyna Niemiec, jak zakończy się mecz - przekonamy się już jutro.

Na zakończenie zmagań grupowych 21 czerwca o 18:00 na Stade Velodrome w Marsylii zagramy ze wspomnianą wcześniej Ukrainą i na ten moment eksperci nieco większe szanse na komplet punktów w tym mecz dają biało-czerwonym. Jednak różnice w prognozach są tak nieznaczne, że żadne rozstrzygnięcie tego meczu nie powinno być niespodzianką. Wróćmy jednak do kluczowej kwestii, jaką jest awans z grupy do 1/8 finału. Co ważne, tym razem oczekiwania kibiców i ekspertów są wyjątkowo zbieżne i obie grupy przewidują, że bez większych problemów powinniśmy rozegrać we Francji minimum cztery spotkania. W gronie kandydatów do awansu z naszej grupy w ustępujemy tylko Niemcom, lecz wyprzedzamy Ukrainę i Irlandię Północną.

Oczywiście nie jesteśmy wymieniani w gronie głównych faworytów do końcowego triumfu, ale notowania w silniejsze połowie 24-zespołowej stawki należy przyjąć za „dobrą monetę”. Wysoko stoją za to akcje naszego kapitana Roberta Lewandowskiego w rywalizacji o koronę króla strzelców. Napastnik Bayernu Monachium w opinii ekspertów znajduję się w piątce snajperów, która ma największe szanse na zwycięstwo w końcowej klasyfikacji strzelców francuskiej imprezy. M.in. dlatego powinniśmy z nadzieją wyczekiwać meczów Polaków na tegorocznych Mistrzostwach Europy i mocno trzymać kciuki za piłkarzy selekcjonera Adama Nawałki, żeby spełnili ostatnią wolę Jacka Gmocha, a tym samym sprawili radość wszystkim polskim kibicom.
Nowy film z video.banzaj.pl więcej »
Drutex-Bytovia vs. Pogoń Szczecin 0:0 (rz.k. 5:4) - skrót meczu



Wpisz kod


Aby komentować pod stałym nickiem - lub zarejestruj.
Komentarze do:
Awans z grupy - ostatnia wola trenera Jacka Gmocha

Newsletter

Newsletter

W dziale Extreme

W dziale Motoryzacja

W dziale Gry

W dziale Kultura

W dziale Biznes, Finanse, Prawo

W dziale Lifestyle

W dziale High-Tech



Do góry  //  Sport   »   Piłka nożna   »   Awans z grupy - ostatnia wola trenera Jacka Gmocha