Sport   »   Aktualności   »   Artur Szpilka - bokser, który płaci za błędy

Aktualności

rss

Artur Szpilka - bokser, który płaci za błędy

2017.07.21//  P. Rączka
Boks przez wiele osób, całkiem słusznie, uważany jest za jeden z najbardziej niesprawiedliwych sportów w kontekście budowania kariery. Droga na szczyt jest bardzo długa i żmudna. Trwa latami, a tak naprawdę jeden przegrany pojedynek może przesądzić o tym, że chcąc sięgnąć po szacunek, sławę i chwałę, należy zacząć wszystko praktycznie od początku. Przekonywali się o tym w ostatnich latach czołowi pięściarze z pierwszych stron gazet w różnych kategoriach wagowych, a teraz w równie trudnej sytuacji znalazł się Artur Szpilka.
Kariera naszego rodaka była do pewnego momentu prowadzona bardzo umiejętnie. Walczył z zawodnikami z całego świata, którzy posiadali korzystne bilanse swoich walk, ale tak naprawdę w świecie boksu znaczyli niewiele. Wygrane pojedynki budowały portfolio oraz rangę. Przyszedł jednak moment, że trzeba było postawić krok w przód – zwłaszcza, że nadarzyła się ku temu odpowiednia okazja, a i sam zawodnik chciał wejść na wyższy poziom i zacząć liczyć się w czołowych rankingach na świecie.
Artur Szpilka - bokser, który płaci za błędy Artur Szpilka - facebook
Artur Szpilka - bokser, który płaci za błędy Artur Szpilka - facebook
Artur Szpilka - bokser, który płaci za błędy Artur Szpilka - facebook

Gdy poprzeczka zawisła wyżej i Szpilka stanął w ringu także z niepokonanym Bryantem Jenningsem, jego umiejętności zostały bardzo szybko zweryfikowane. Porażka przez nokaut w dziesiątej rundzie, w dodatku w nienajlepszym stylu sprawiła, że piękny sen prysł niczym bańka mydlana. To pokazało, że przed młodym i utalentowanym polskim pięściarzem jeszcze długa droga ku temu, aby zaistnieć.  Nasz pięściarz mógł żałować tylko jednego po tej walce – tego, iż wykazywał się zbytnią pewnością siebie i arogancją wobec rywala, która po porażce obróciła się przeciw niemu ze strony fanów.
- Byłem gotowy walczyć do końca. Muszę się wziąć w garść. Nie dorosłem do tego, by walczyć na tym poziomie. Dałem d... Okazało się, że jest jeszcze za wcześnie, mam jeszcze czas, mam dopiero 24 lata, muszę teraz odpocząć i to wszystko sobie przemyślećmówił wówczas Artur. Można było odnieść wrażenie, że Szpilka nabrał w końcu wody w usta po tym jak wykazywał się zbytnią pewnością siebie, lekceważąc przy tym spore umiejętności rywala, o których doskonale wiedział.
Artur Szpilka - bokser, który płaci za błędy Artur Szpilka - facebook
Artur Szpilka - bokser, który płaci za błędy Artur Szpilka - facebook
Artur Szpilka - bokser, który płaci za błędy Artur Szpilka - facebook

Jego przemiana w bardziej rozważnego boksera, uczącego się na błędach, nie trwała jednak długo. Kilkanaście miesięcy później pokonał Tomasza Adamka i znów złapał wiatr w żagle, jeżeli chodzi o budowanie swojego wizerunku na twardej osobowości czy podejściu do rywali. ''To świetnie jeśli nasi rywale nas nie doceniają, to najlepsze co może Ci się przytrafić. Jestem bardzo wdzięczny naszym krytykom, którzy są najlepszą motywacją do zmian, aby robić coś inaczej.'' - powiedział swego czasu Władimir Kliczko, słynący z okazywania szacunku przeciwnikom, ale niekoniecznie działało to w drugą stronę. To pokazuje jak wrogie nastawienie może stać się motywacją dla rywali i obrócić się przeciwko sobie.
Artur Szpilka po wygranej nad Tomaszem Adamkiem zdecydował się rozpocząć treningi w Stanach Zjednoczonych z nowy trenerem Ronniem Shieldsem. Ten sprawił, że w bardzo krótkim czasie Polak trzykrotnie toczył ringowe boje, a z wszystkich wychodził zwycięsko. ''Szpila'' zdawał sobie sprawę, że byli to rywale na przetarcie po kontuzji, a częstotliwość walk miała sprawić, żeby głównie nabrał pewności siebie. Prawdziwy sprawdzał umiejętności nastąpił na początku ubiegłego roku, gdy otrzymał szansę walki o mistrzostwo świata WBC, w starciu przeciwko Deontayowi Wilderowi. Cztery wygrane z rzędu sprawiły, że Szpilka mocno odleciał, jeżeli chodzi o pewność siebie. Słownych przytyków nie brakowało zarówno przed starciem, ale i... po.
Artur Szpilka - bokser, który płaci za błędy Artur Szpilka - facebook
Artur Szpilka - bokser, który płaci za błędy Artur Szpilka - facebook
Artur Szpilka - bokser, który płaci za błędy Artur Szpilka - facebook

- Wilder jest tchórzem. Wiem, że to śmiesznie brzmi, ale taka jest prawda. Amerykanin nie jest prawdziwym wojownikiem. Byłem z nim w ringu i wiem, co mówię. To naciągany mistrz. Facet próbuje grać twardziela, straszyć minami, ale jak już je zacznie robić, wygląda wtedy, jak moja babcia siedząca na klopie - wypalił "Szpila" niedługo po mocnym nokaucie jaki zaserwował mu mistrz świata. Mając na uwadze, że rywal stoczył ponad trzydzieści walk, wszystkie wygrał, w dodatku 99 % z nich przez nokaut, tego typu słowa bardziej ośmieszają samego mówcę, niż osobę do której były kierowane.
Artur Szpilka - bokser, który płaci za błędy Artur Szpilka - facebook
Artur Szpilka - bokser, który płaci za błędy Artur Szpilka - facebook
Artur Szpilka - bokser, który płaci za błędy Artur Szpilka - facebook

''Szpila'' na kolejne starcie czekał półtora roku. Szedł mocno z zaparte, że nie będzie walczył z żadnymi ''ogórkami'' tylko chce wielkich walk. Z każdym kolejnym miesiącem przekonywał się, że po porażce musi najpierw odbudować swoje nazwisko, pokazać swoją wartość i progres w umiejętnościach, aby znów toczyć wielkie boje w Stanach Zjednoczonych. Ostatecznie na jego przeciwnika po wielu miesiącach wskazano niepokonanego Adama Kownackiego. Zawodnik dla większości niemal anonimowy, który jak każdy rywal Artura usłyszał sporo cierpkich słów. W ringu pokazał mu jednak, kto jest prawdziwym fighterem i że nie słowa się liczą, wizerunek, postura, a siła pięści i umiejętności.
Artur Szpilka - bokser, który płaci za błędy Artur Szpilka - facebook
Artur Szpilka - bokser, który płaci za błędy Artur Szpilka - facebook
Artur Szpilka - bokser, który płaci za błędy Artur Szpilka - facebook

Po kolejnej porażce z łzami w oczach Artur Szpilka powiedział, że nie wie co dalej z jego karierą. Obecnie wydaje się, że możliwą walką jaka może go odbudować pod względem marketingowym i wizerunkowym jest pojedynek z Krzysztofem Zimnochem. Z bokserem o którym mówił około dwa lata temu, że wejście do ringu z nim zupełnie nic mu nie daje pod względem kariery - zwłaszcza jeżeli ma na tym mało zarobić. Dziś okazuje się, że może to być dla niego walka, która uratuje mu wizerunek i pozwoli na pierwszy krok w odbudowaniu kariery.
Jak pokazuje ta sytuacja, lepiej czasem dwa razy ugryźć się w język niż raz palnąć coś głupiego, co jak pokazuje życie - po latach może wrócić niczym bumerang. Jeżeli faktycznie miałoby dojść do starcia Szpilka vs Zimnoch, wówczas na Artura znów wyleje się fala krytyki za jego słowa sprzed lat. Nie wspominając o tym, że porażka już zupełnie przekreślałaby jego karierę.
Nowy film z video.banzaj.pl więcej »
Western & Southern Open 2017: Konta vs Halep - highlights

Źródło: Foto: Artur Szpilka - facebook


Wpisz kod


Aby komentować pod stałym nickiem - lub zarejestruj.
Komentarze do:
Artur Szpilka - bokser, który płaci za błędy

Newsletter

Newsletter

W dziale Biznes, Finanse, Prawo

W dziale Motoryzacja

W dziale High-Tech

W dziale Extreme

W dziale Gry

W dziale Kultura

W dziale Lifestyle



Do góry  //  Sport   »   Aktualności   »   Artur Szpilka - bokser, który płaci za błędy